F

niedziela, 10 kwietnia 2016

Biurofrustracja

Napisałam w końcu egzamin, który chodził za mną od... roku. Nie wiem, czy zdałam, ale dobrze jest mieć "pustą głowę". Chociaż kolejne sprawy gonią. Kończąca się zielona karta, którą nie wiem w jak sposób przedłużę, bo po złożeniu dokumentów wyjeżdżam do Polski i nie będę w stanie wstawić się na odciski palców i rozmowę. Muszę to wszystko jakoś poukładać, żeby potem móc wrócić. Zmieniam też pracę, na długo oczekiwane substitute, czyli nauczyciel zastępca. Cały proces ciągnie się już od stycznia, i wyszło na to, że będę chodzić na zastępstwa tylko w maju.... no cóż, muszę chociaż odrobić wydane na to pieniądze. Do tego dochodzi przeprowadzka w maju, szukanie miejsca, gdzie przenieść nasze graty na czas pobytu w Polsce, wynajęcie samochodu do przewozu no i pakowanie wszystkiego.
I chociaż nienawidzę papierkowej roboty muszę to wszystko przeżyć i potem cieszyć się dwumiesięcznymi wakacjami:) Zawsze, kiedy wypełniam jakiekolwiek dokumenty boję się, że coś pójdzie nie tak, że coś źle napiszę i potem będą problemy. W USA przynajmniej, tak jak w Polsce można w razie czego udać się na miejsce, do biura do jakiego wysyłamy dokumenty. Pamiętam, że w UK nie było takiej możliwości i wszystko odbywało się przez pocztę. Chociaż w USA wysyłają ważne dokumenty też pocztą, czego kompletnie nie rozumiem. W skrzynce znalazłam moją obecną zieloną kartę, prawo jazdy, kartę rejestracyjną mojego skutera, nową kartę do bankomatu. Straszna jest administracja, tak bardzo, że nie mogę spać po nocach.

Zdjęcia z niedzielnego, długiego spaceru nad wybrzeżem. Oczywiście jest pochmurno, ale ciepło.












2 komentarze:

  1. Tez sie o to zawsze boje-zle wpisze jedna litere i wszystko sie posypie. Odstatnio gdy lecialam do San Diego mialam blad w nazwisku, brakowalo jednej litery. Prawdopodobnie przy bookowaniu wzielam auto uzupelnianie z polskim znakiem I nie odczytalo poprawnie. Bylo za pozno zeby cokolwiek zmieniac wiec odprawilam sie z niekompletnym nazwiskiem, Cale szczescie przy kontroli bezpieczenstwa nie zwrocili Na to uwagi :p.

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest moj koszmar za kazdym razem jak kupuje bilet:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates