F

piątek, 19 czerwca 2015

Bo Życie Na Wsi Nie Jest Nudne

W parne popołudnie wybrałyśmy się z mamą na rowerach dookoła pobliskich wiosek. Jechałyśmy przez senne wioski, gdzie można jedynie usłyszeć pianie koguta, albo nagłe wzburzenie pod sklepem spożywczym, gdy panowie tam pijący pogubili się w obliczeniach kto stawiał. Mijłysmy kapliczki z Matką Boską otoczoną u stóp kwiatami i wygasłymi już zniczami, odpalanymi na nowo w majowe albo różaniec od jakiegoś święta, jeśli jeszcze jest kto we wsi żyjący, co pamięta jak co i kiedy powiedzieć. Ave Maryja w mojej głowie zagrało, jak wtedy kiedy w dzieciństwie jeździłam po południami pod krzyż z różańcem zapakowanym w białe komunijne pudełeczko. Do dzisiaj pamiętam jedną z moich ulubionych pieśni "Byłaś cicha i piękna jak wiosna...". I taka właśnie jest w tych kapliczkach przydrożnych, gdzie ktoś zawsze pamięta, żeby były świeże kwiaty. 

wtorek, 16 czerwca 2015

Rowerowy Czerwiec cz. II

Ciąg dalszy wycieczek rowerowych po najbliższej okolicy. Korzystam ile się da z płaskich dróg. Za dwa tygodnie wracam do San Francisco i tam od nowa będę musiała się uczyć jazdy pod górkę, a moje mięśnie przeżyją szok. 

Cieszę się także pogodą w Polsce, bo choć mieszkam w Kalifornii, to w SF wcale ciepło nie jest. Dlatego wszyscy się dziwią, kiedy mówię, że najbardziej podoba mi się pogoda tutaj. Nie tęsknię za wszechogarniającą mgłą i zimnym wiatrem znad oceanu i wreszcie mogę wyjść z domu bez kurki. 

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Rowerem w Poznaniu

Kiedy mieszkałam w Poznaniu, to objeżdżałam na rowerze wszystkie możliwe miejsca. Moją stałą i ulubioną trasą była ścieżka wokół jeziora Rusałka, a nawet dalej nad inne jeziora. Do centrum nie wybierałam się chętnie, ponieważ nie ma tam ścieżek rowerowych. Jazda po chodniku nigdy nie należała do moich ulubionych, a teraz przyzwyczajona z San Francisco, że po chodniku się nie jeździ, muszę manewrować pomiędzy samochodami. Bardzo denerwują mnie też wszystkie krawężniki, które zamiast obniżać się na skrzyżowaniach albo przejściach, bardzo często są na tyle wysokie, że nie sposób przejechać.

środa, 10 czerwca 2015

Rowerowy Czerwiec

Polski czerwiec idealnie nadaje się na wycieczki rowerowe. Jest słonecznie, nie za gorąco i wieje słaby wietrzyk. W mojej okolicy jest bardzo dużo leśnych ścieżek, dróg, których na mapach można nie znaleźć. W lasach poukrywane są ciekawe zabytki, a dla mnie jest po prostu przyjemne przejechanie się po tych wszystkich wioskach, które pamiętam z dzieciństwa. Kiedyś nie doceniałam ich piękna, a teraz oczami "turysty" wyłapuję to czego nigdzie indziej znaleźć nie mogę.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Boże Ciało

Boże Ciało. Przez wieś całą przeszliśmy, ze sztandarami, zatrzymując się przed ołtarzami. W każde okno spojrzałam, a tam Jan Paweł II uśmiechał się do nas, obok niego Matka Boska, albo Pan Jezus przyklejeni do szyby. W płotach flagi powiewały, te w kolorach narodowych i kościelnych, a pod nogami płatki kwiatów rozsypane zaczęły tworzyć miękki dywan wzdłuż drogi. Matki śpieszyły z workami, żeby córkom dosypywać płatków, a w powietrzu unosił się zapach niedzielnego obiadu.

wtorek, 2 czerwca 2015

Jestem w Polsce

Jestem w Polsce. Po 24 godzinach lotu i przesiadywania się na lotniskach jestem na polskich ziemiach. Pierwszą rzeczą jaka rzuciła mi się w oczy to zieleń. Jest tak intensywna, soczysta i jest wszędzie. Nie mogłam się napatrzeć przez okna samolotu na pola układające się w kolorowa mozaikę. Tak jakby ktoś specjalnie wymieszał płytki ceramiczne i ułożył sobie podłogę na Polsce.

Będąc w Stanch wiele razy wyobrażałam sobie, jak to będzie w Polsce. Teraz kiedy tutaj jestem, mam wrażenie, że w San Francisco nigdy nie mieszkałam i obudziłam się po prostu ze snu. Dziwne jest to strasznie.


Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates