F

piątek, 1 maja 2015

Spacer po San Francisco

Piękna pogoda zawitała do San Francisco, tzn. nie ma tego zimnego wiatru od oceanu, który potrafi nieźle mnie przewiać na rowerze. Sąsiedzi wyciągnęli swoją wielką papugę arę, wiec to znak, że to będzie piękny dzień. Aż nie chce się siedzieć w domu za długo! Na szczęście chodzę do pracy na po południe więc od rana wypełniam czas wolontariatem w ogrodzie botanicznym, a potem odkrywaniem nowych miejsc w San Francisco na rowerze.

Od dawna chodziły za mną lody z sąsiedniej lodziarni (tej z dwóch postów przedtem). Najbardziej chciałam spróbować solonego karmelu, cena może początkowo mnie odstraszała, ale raz się żyje! W końcu w środę, po wolontariacie w ogrodzie miałam 2 godziny czasu przed pracą, więc pojechałam w okolice parku Dolores. Tak jak myślałam o tej porze nie było kolejki (w porównaniu z niedzielą)i ostatecznie kupiłam lody o smaku miodowo-lawendowym. Pycha! Zabiorę tam każdego, kto planuje mnie odwiedzić w SF. Zdjęcia nie zrobiłam, bo lody jak lody:), a poza tym, w jednej ręce trzymałam kask, w drugiej loda, więc nie było jak, a też zanim doszłam do parku lodów już nie było.

Usiadłam na trawie i spojrzałam na piękną panoramę miasta. Byłam tutaj kiedyś w nocy i widok jest jeszcze lepszy.




Kto oglądał film Słodki Listopad, może pamiętać miejsca na dwóch kolejnych zdjęciach


Rower zaparkowałam...ufff. i pospacerowałam po uliczkach


Kolejka do najsłynniejszej z słynniejszych Tartine Bakery.

Ja jednak poszłam dalej. Nie lubię stac w kolejkach, choćby po najlepsze ciastko świata.




Poszłam po rower i pojechałam w okolice mojej pracy, miałam jeszcze kilkanaście minut, więc przespacerowałam się po okolicy. Kiedyś już pisałam o tej okolicy klik tutaj.

Moja ulubiona ulica tutaj, Noe - bardzo cicha, zacieniona przez drzewa i można znaleźć pana sprzedającego kwiaty na ulicy.

Ulica Henry


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates