czwartek, 15 stycznia 2015

Moja Najpiękniejsza Droga Do Pracy

Kiedy byłam mała to myślałam, że zostanę prezes banku polskiego i mój podpis będzie na banknotach. Potem, gdy już dorosłam chciałam zostać podróżnikiem, ale co to za zawód być podróżnikiem. Potem miałam być przewodnikiem wycieczek, ale nie nauczyłam się na egzamin i jakoś po całym kursie przeszedł mi zapał.

Nauczycielski zapędy miałam tylko, gdy uczyłam młodszego brata. Organizowałam dla niego prawdziwe lekcje, mieliśmy język polski, matematykę, biologię, religię i wf. Najbardziej lubił przerwy oraz wf i zawsze ciężko mi było zaciągnąć go z powrotem do zeszytów. Nie pamiętam ile on miał wtedy lat, może 4 albo 5. W moim starym dzienniczku zapisywałam jego oceny i dawałam mamie do podpisania.

To jest już mój drugi dzień w nowej pracy. Zdążyłam złapać przeziębienie, stracic głos i nauczyć się BARDZO DUŻO jak postępować z dziećmi i przede wszystkim wydaje mi się, że w końcu coś mi się podoba. Pracuję w tak zwanej po polsku świetlicy dla dzieci. Chociaż nie siedzimy tam wyłącznie, a mamy dla dzieci różne tematy zabaw oraz odrabiamy z nimi zadania domowe.

Moja szkoła jest położona w bardzo pięknym miejscu. Jest tutaj bardzo wysoko i w niektórych miejscach można zobaczyć przepiękną panoramę miasta. W okolicy są małe sklepiki spożywcze, kwiaciarnia, pralnia i kawiarnie. Takie typowo filmowy obrazek.






















Bomba śmietankowa i pączek z syropem klonowym

Pożegnanie z choinką

Oficjalnie jestem przewodnikiem dla dzieci po ogrodzie botanicznym

1 komentarz:

  1. Ale rewelacja. Te domki są bajeczne. Niezwykle podoba mi się jak piszesz, bo o miejscu Twojego pobytu chyba nie muszę wspominać:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...