niedziela, 23 listopada 2014

Spacer po Golden Gate Park

W San Francisco mamy 3 pory roku w tym samym czasie. Słońce grzeje jak latem, zwłaszcza w południe i pięknie zachodzi, pokazując wszystkie odcienie czerwonego i różowego na niebie nad oceanem. Mamy jesień, bo liście opadają z drzew. Wielkie płaty, jakby nawet one nie mogłyby byc małe w Stanach Zjednoczonych. Zimę mamy wieczorami, kiedy temperatura spada i nie chce się wychylić spod kołdry czubka głowy. Okna nie są tak grube i szczelne jak w Polsce, dlatego temperatura wewnątrz, zwłaszcza w nocy jest podobna do tej na zewnątrz.

W sklepach panuje zimowy charakter. Swetry, swetry i kurtki puchowe. A ja się zastanawiam, czy czasami pierwszy raz w życiu nie przeżyję całej zimy w kurtce jeansowej i bez czapki.

Wczoraj w nocy, gdy chowałam się pod kołdrą, przypomniały mi się wakacje u babci. Kiedy to z tapczana wyciągałyśmy pościel, białą jak śnieg, wypchaną prawdziwym pierzem, a nie tam sztuczną gąbką. Jak bardzo lubiłam wtulac głowę w poduszkę, w której zapadało się tak miękko i zasypiało twardo na całe 8 godzin. Było coś miłego i przyjemnego w babci pościeli i nigdzie indziej potem w takiej już nie spałam. Rano jak wstawałam, babcia robiła mi płatki z mlekiem na śniadanie i kręciła kogla-mogla z cukrem, tak mocno, że aż żółtka stawały się białe.

Dzisiaj kilka zdjęc z Golden Gate Park. Jest to drugi po Central Parku w Nowym Jorku najchętniej odwiedzany park w Stanach. Widziałam pierwszy raz szopa pracza i to nie jednego, ale z 10, kilka wiewiórek, koguty!, kaczki i dziwne kolorowe ptaszki. Lubię chodzic po lasach, parkach, bo ze mnie jest bardziej człowiek ze wsi, niż z miasta.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...