F

środa, 19 listopada 2014

Jesień w San Francisco

Nawet w San Francisco dni są coraz krótsze. Usiadłabym wtedy wygodnie na kanapie, piła gorącą kawę i czytała.

Pamiętam te dni w domu, kiedy przychodził listopad, w kominku rozpalało się ogień coraz częściej na cały dzień. Z okien mojego pokoju widziałam jak słońce chowa się za polami. Wiatr coraz silniejszy bębnił w szyby. Czasami tak silny, że zrywał kable i wtedy zapanowywała ciemność w całym domu. Nie było telewizora, komputera, strach było przejść do drugiego pokoju. Siedzieliśmy wtedy w kuchni, jedząc kolację przy świeczkach i opowiadaliśmy sobie historie, te dawne i te nowsze. Bawiliśmy się woskiem i szukaliśmy innych nadpalonych już świeczek wetkanych w słoiki po musztardzie, ogórkach, wypełnionych gazetami. Dawne gry sobie przypominaliśmy, jak statki, państwo-miasto, albo wisielca.

Ogień w kominku palił się jakby bardziej, kawałki drewna trzaskały głośniej. Czas płynął wolniej i jakby było go za dużo.

Tydzień temu skończyłam 27 lat. Zdążyłam pomieszkać w innych krajach, pracować w najróżniejszych miejscach, poznać prawdziwych przyjaciół, zegnać się za dużo razy i w końcu odkryłam, że moje miejsce na świecie jest tam, skąd zawsze chciałam uciec.

Zdjęcia zrobiłam nowym aparatem, który dostałam na urodziny od J.
W niedzielny poranek pojechaliśmy na pchli targ na Treasure Island i okazało się, że jest on tylko w ostatni weekend miesiąca, więc nie pobyliśmy tam za długo. Zobaczyliśmy za to taką piękną konstrukcję.


Wiatrak w Golden Gate Park nad oceanem
Bizony w Golden Gate Park

2 komentarze:

  1. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZIN .ŻYCZĄ I.D BŁASZCZYK POZNAŃ
    TĘSKNIMY Z TOBĄ.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję! Też tęsknię!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates