niedziela, 16 listopada 2014

Jak Się Żyje w San Francisco cz.I

Ameryka to kraj pełen możliwości. Takie przekonanie było przynajmniej 10-20 lat temu, ale czy obecnie jest ciągle aktualne?

Dzisiaj postaram się przedstawić dobre strony życia w USA, a raczej zalety San Francisco, jako jednego z najbardziej pożądanych miejsc na świecie. Nie będę pisać o złych, bo nie wypada mówić źle, o czymś gdzie jest się gościem. Mieszkam tutaj od marca tego roku i wydaje mi się, że jestem na tyle nowa jeszcze, żeby wyłapać te zasadnicze różnice między tutaj, a Polską.

Oto moja lista charakterystycznych cech dla San Francisco, bo muszę zaznaczyć, że to miasto jest inne niż pozostałe w USA. Mówią, że SF ma najbardziej europejski charakter, chociaż dla mnie jest bardzo amerykański, tylko ma lepsze rozwiązania i oczywiście wzgórza.


  • Ogromna ilość rowerzystów. Czasami tworzą się rowerowe korki, zwłaszcza rano i po południu około 16.00. Ulicami porusza się rowerowa fala.
  • Ścieżki rowerowe i chodniki. Szerokie ulice pozwalają na wyznaczenie ścieżek rowerowych na ulicy, a nie chodniku, jak to w Polsce. Ścieżki zostały wyznaczone na podstawie izolinii, czyli linii spadku terenu. Można więc dostać się w wybrane miejsce omijając największe wzniesienia.
  • Brak znaków drogowych. Drogi są czyste, nie ma jednego znaku na drugim. Są dwa znaki: STOP i uwaga szkoła. Wystarczy tyle, jest bezpiecznie. 
  • Golden Gate Park - park o powierzchni 4,1 km kwadratowych, założony w 1870 roku na wydmach tuż nad oceanem. Budowę parku rozpoczęto od posadzenia drzew, które miały za zadanie wyhamować silne wiatry. 
  • W SF mają fioła na punkcie żywności organicznej. Organiczne możemy znaleźć nawet krzesło, albo krawat:)
  • Hippisi. Tutaj jest ich największe skupienie, często można ich pomylić z bezdomnymi. Żyją na ulicach, karmią się muzyką i marihuaną.
  • Mieszanka kulturowa. Mogę się założyć, że w San Francisco znajdziemy obywatela z każdego kraju na świecie. Ilość restauracji jest przytłaczająca. Kuchnia koreańska, japońska, tajska, śródziemnomorska. Jako ciekawostkę podam, że 70% dzieci jest pochodzenia chińskiego
  • Żydzi. W USA, SF mieszka bardzo dużo Żydów. Większość z nich ma korzenie polskie, ale to ich dziadkowie mówią po polsku, oni już niekoniecznie. Bardzo mnie to zdziwiło, że aż tylu ich tutaj jest. Poznałam tutaj 5 Żydów, w Polsce dla porównania nie znałam ani jednego. 2 ma pochodzenie Polskie
  • Targi. Jak byłam mała, to z mamą jeździłyśmy czasami na targ do Opalenicy, najczęściej po pomidory, buty, jakieś ciuchy wpadły, albo laczki od Bułgarów. Tutaj na targu można kupić oczywiście organiczne warzywa i owoce. Gospodarze z okolic sprzedają swoje produkty najczęściej w niedziele. Wtedy kawałek ulicy zostaje zamknięty i rozkładają się na niej namioty. Takich targów można znaleźć w weekend całkiem sporo w całym mieście
  • Komunikacja miejska.  Jest metro MUNI, jest BART , czyli taka szybka kolejka podziemna oraz autobusy, które są częścią MUNI. Nie ma pociągów, nad czym ubolewam, bo pociągami najeździłam się całkiem sporo w życiu, a był nawet taki okres, że moje życie było podporządkowane rozkładowi jazdy:) Żeby wydostać się z miasta, trzeba najczęściej mieć samochód
  • I moja ulubiona sprawa: mam 5 minut nad ocean, 5 minut do drugiego największego parku miejskiego w USA, 30 minut do centrum miasta i 30 minut w góry, gdzie można całkowicie odciąć się od cywilizacji

Zdjęcia zrobiłam podczas wycieczki z WheelKids, czyli mojej drugiej pracy. Jeździliśmy wzdłuż zatoki po tzw. Crissy Fields. Było mgliście i chłodno, ale bardzo miło

To coś co wygląda jak luneta z łodzi podwodnej, to częśc urządzenia grającego ,które tutaj zbudowano. Przystawiając ucho do otworu można usłyszec szum wody, bulgotanie, kapanie i wiele innych dzwięków podwodnych.


Miejsce to zostało utworzone z kamieni z byłego cmentarza na terenie miasta. Bardzo podoba mi się ten pomysł. Czuć tam magię, jeszcze jak się przystawi ucho do jednej z kamiennych rur, jest po prostu bardzo nostalgicznie













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...