F

wtorek, 16 września 2014

Iron Horse Trail

Trasa Iron Horse Regional Trail została utworzona w 1986 roku. W ciągu ostatnich kilku lat były dołączane kolejne fragmenty, by w końcu 19 sierpnia tego roku otwarto kolejną ważną częśc, pomiędzy dwoma miastami. My jednak nie zaczęliśmy od nowo wybudowanej części, a od stacji metra BART Dublin/Pleasanton do Concord. Pierwszy raz byłam po drugiej stornie zatoki i z tego co widziałam z okna metra, gdy wyjeżdżało na powierzchnię, zauważyłam, że teren ten, to głównie miasta, skoncentrowane na transporcie samochodowym i z niewielką przestrzenią publiczną. Nie było żywej duszy na chodnikach, które były miniaturowe. Tak inne są te miasta od tych znanych mi z Polski, czy Europy. Gdzie u nas centrum miasta jest stary rynek, kościół, tutaj centrum można nazwac największe skrzyżowanie, ze stacją benzynową. Wolę zostac więc po drugiej stronie zatoki.

Pokonaliśmy w sumie 39 kilometrów na tej ścieżce, plus 24 km do domu ze stacji metra. Teraz nie mogę nawet usiąśc na krześle.

Na samym początku trasa nie wydawała się dosyć ciekawa, ponieważ przebiega w pobliżu dróg szybkiego ruchu i w palącym słońcu, hałasie jechało się nieprzyjemnie. Na szczęści po kilkuset metrach trasa prowadziła przez teren w wystarczającej odległości, aby nie można było usłyszec samochodów. Najbardziej spodobało mi się, to że było płasko! Przypomniałam sobie jak to jest przyjemnie jechac rowerem, bez łomoczącego serca i bez naciągniętych mięśni w udach.

Iron Horse Trail prowadzi przez dwa "county" Alameda oraz Contra Costa. Najciekawszy odcinek dla mnie, był ten, prowadzący przez Danville, ponieważ jechało się wśród drzew. Moja północnoeuropejska uroda bardzo źle znosi kalifornijskie upały, więc bardzo cieszyłam się z każdego schronienia przed słońcem.




Początek trasy, było gorąco, sucho i hałaśliwie (droga po prawej)

Trasa była poprzecinana przez kanały, ze względu na trwającą suszę, niektóre z nich były prawie puste.

Tutaj było już przyjemniej, z dala od samochodów, ale nadal sucho.



Po drodze, po obu stronach były domy, szkoły, kort tenisowy, boiska




Po prawej Bishop Ranch Business, czyli ogromne centrum biznesowe. Znajdują się tam biura, hotel, sklepy, restauracje. Ogromny teren z budynkami, a pomiędzy wplecione drzewa i Iron Horse Trail. Po ścieżce chodziło wielu pracowników biur, którzy akurat mieli przerwę na lunch.


Takie drzewa. Palmy chyba będą już zawsze egzotyczne dla mnie


Tutaj zaczęła się moja ulubiona część, czyli jazda wśród redwoods. Polska nazwa dla tych drzew to podobno sekwoja, chociaż nie jest to sekwoja. Drzewa te mają czerwone drewno i korę.




U kogoś na ogródku


Czyiś ogród był pełen zwierząt....







Nie wiem co to jest za drzewo, przypominało orzecha, ale próbowałam rozgnieść jedną z łupin i w środku nic nie było.



Końcówka trasy, ostatnia prosta, tutaj słońce dało mi popalić

Te kolory!

Na tym terenie znajdowało się niewielkie lotnisko. Tutaj samolot w trakcie lądowania



Koniec!

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates