F

sobota, 7 czerwca 2014

Roof Top

Wróciłam do swojej rutyny. Wstaję rano i szykuje się w drogę na mój staż. Wreszcie jestem codziennie w centrum San Francisco i mogę pochodzic sobie po tych słynnych ulicach, które każdy chce zoabczyc. Jest tłoczno, gorącą. Wszystko jest jak w filmach. Kubek kawy, lunch, obcasy, garnitury, rowerzyści, turyści w autobusie, trąbienie samochodów. Na zielonym świetle wszyscy mijamy się szybko o zaledwie kilka milimetrów.

W metrze. Zawsze jest ścisk. Wszyscy zaplanowali wyściąśc dokładnie na tym samym przystanku co ja, więc szanse na trochę luzu są mizerne. Lubię ten głos na przystankach, zapowiadający kolejki. Przypomina mi się pierwsza wizyta w San Francisco 4 lata temu. Chodzę teraz tymi samymi ulicami, ale pierwsze wrażenie było jednak najsilniejsze. Teraz, to wszystko jest już normalne.

Na rowerze. Pojechałam do pracy rowerem. Na Sunset było chłodno i mgliście, w centrum środek lata. Można wizualnie i fizycznie odczuc różnicę zmiany klimatu. Jedziesz i momentalnie, za jednym wzniesieniem, wszystko się zmienia. Lubię tą mglistą pogodę i wilgotne powietrze nad oceanem.

Chodzę teraz na lunch:) Ostatnio razem z kilkoma osobami poszliśmy na dach pobliskiego hotelu. Tam były stoliki i kwiatki i całkiem miły widok na downtown.







Przecięcie ulicy Sutter (na której pracuję) oraz Grant


Słynna kolejka Cabel Car

Jeden z słynniejszych placów - Union Squere

Union Squere z innej strony




Piękne domki. Kto by nie chciał mieszkac w jednym z nich?

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates