F

wtorek, 3 czerwca 2014

ESL

Dzisiaj napiszę kilka słów o nauce języka angielskiego. Od kilku lat stosuję pewną metodę, która okazała się najlepsza z wszystkich, które miałam okazję wypróbowac.

Po pierwsze uważam, że jeśli nie mieszka się kilka lat w danym kraju i nie jest się zmuszonym mówic tylko w obcym języku, nie jest możliwością od tak sobie nauczenie się języka. Wszystko trzeba dosłownie wbic sobie do głowy. Jeśli nauczymy się kilku tysięcy słówek i podstaw gramatyki, to reszta będzie powoli do nas docierac. Jednak zawsze, trzeba zrobic ten wysiłek, usiąść i po prostu wkuwac:)

Moja metoda polega na wyszukwaniu zdań (z książki, z podręczników do TOEFL) i zapisywanie zdań z niezrozumiałym słowem lub wyrażeniem gramatycznym. Następnie podkreślam to słowo lub słowa, a na marginesie zapisuję po polsku słowa kluczowe, które pomogą mi w przypomnieniu sobie zdania. Potem staram się zapamiętac całe zdanie i powtarzac je codziennie, przez kilka dni. Taka metoda pozwala mi na to, że zapamiętam te słówka na zawsze i nie będę miała problemu z przypomnieniem ich sobie, gdy będę musiała ich użyc w innym zdaniu. Fiszki, spisywanie listy słów w notesiku jest moim zdaniem bezsensowne, ponieważ, te słówka nie używane i nie powtarzane po prostu zginą. Zauważyłam po sobie, że wciąż pamiętam całe zdania z niezrozumiałym słówkiem nawet po kilku tygodniach i miesiącach.

Słuchanie i mówienie można cwiczyc z podcastów. Ja najbardziej lubię te z tej strony
http://www.eslpod.com/website/index_new.html

Wróciłam do używania słownika w postaci książki. Używałam internetowego translatora, ale za każdym razem, gdy sprawdzałam znaczenie jakiegoś słowa, odwiedzałam po drodze facebooka, sprawdzałam e-mail lub też błądziłam po różnych głupich stronach. Bez internetu jest najłatwiej nauczyc się czegokolwiek:)

Co do mojego życia w SF, to rozpoczęłam mój staż w firmie zajmującej się tworzeniem map. Napiszę coś więcej gdy się tam rozkręcę i zechcą mnie zostawic:) Tymczasem wrzucam zdjęcie z widokiem jaki mam z mojego biurka.




Ostatnio robię bardzo często pizzę. Kiedy na nic innego nie mam czasu, albo nie mam pomysłu:) Ciasto robi się bardzo szybko i potem tylko układam co tylko mam pod ręką.

Przepis na ciasto na jedną blaszkę

240g mąki pszennej (1 2/4 szklanki)
1 łyżeczka suchych drożdży
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soli
2/3 szklanki wody (najlepiej przegotowanej i ostudzonej lub mineralnej)
4 łyżeczki oliwy

Ciasto wyrabiam mikserem z końcówką do ciasta drożdżowego albo rękami ok 10 minut. Jak jest gładkie i elastyczne to robię kulę, smaruję oliwą z oliwek i odkłądam do miski na 1 godzinę do wyrośnięcia.

Przygotowuję sobie sos

1 puszka pomidorów
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka suszonego oregano
pieprz i sól do smaku

Pomidory podgrzewam w rondelku, do wrzenia i potem zmniejszam ogień i dodaję pokrojony drobno czosnek i resztę przypraw. Gotuję chwilę.

Przygotowuję sobie resztę składników, które położę na pizzę.

Gdy minie godzina, ciasto rozwałkowuję na wielkośc blaszki. Blaszkę smaruję masłem i posypuję mąką, przekładam ciasto. Odstawiam przykryte ręcznikiem na 15 minut. Piekarnik nagrzewam do 230 C. Wlewam sos na ciasto i kładę resztę składników. Ser, pomidory, oliwki, paprykę, pieczarki, szpinak (wcześniej podsmażony na maśle z cebulką)....

Piekę 10 - 12 minut.




0 komentarze:

Prześlij komentarz

Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates