F

niedziela, 9 marca 2014

Morning

Obudziłam się rano. Wszyscy jeszcze spali. Tak jest najlepiej. Nad polami unosiła się mgła, zapowiadał się ciepły dzień. Brakowało tylko rosy na trawie, żeby było idealnie. Kogut z kurnika domagał się otwarcia drzwiczek, bo przecież słońce już dawno na niebie było. Ptaki ukryte w gałęziach drzew, cwierkały jak szalone. Pojawił się Tofik, mały kotek, który urodził się u nas, jego mama zaginęła, a on już został. Biegał sobie za mną, niepewny, czy podejśc. Chciałam go zamknąc w ciepłym miejscu, ale nie dał się zwabic. Zimno się zrobiło, bo to słońce to jeszcze mylące jest, więc poszłam do domu.






0 komentarze:

Prześlij komentarz

Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates