F

czwartek, 13 marca 2014

Locally

Nie wiem, gdzie ja miałam oczy, jak tu mieszkałam całe życie prawie. Jest pieknie dookoła.

Na jeden z obiadów robiłam naleśniki ze szpinakiem i mozarellą. Nigdy nie mialam zdolności do robienia dobrych naleśników. Skorzystałam więc, z książki kucharskiej mojej mamy. A w niej były przepisy na dania z Wielkopolski, w tym i takie, bez podanych składników. W środku znalazłam kwiatki, które są już tam chyba od 15 lat.

W ramach "myśl globalnie, działaj lokalnie" staram się jak najwięcej jeździć rowerem, bo pogoda dopisuje. Już 3 raz wybrałam się do Buku - 5 km od domu. Po drodze zrobiłam kilka zdjęć. Była godzina 9 rano. Jakoś nie ciągnie mnie do dużego miasta. Wolę zostać na wsi.







Mój rower. Kupiony za 170zł na giełdzie staroci w Poznaniu. Jest najlepszy, lekki, cichy. Nie działają mu jedne przerzutki i wizulanie nie jest może za piękny, ale jeździłam na wielu rowerach i tych modnych, nowych holednrach i starych składakach i nic nie pobije mojego.

W dordze. 9 rano. Wiosna idzie.


Buk





Trochę jak na dzikim zachodzie

W 1889 lub w 1909 w Buku wybudowano tą synagogę. Jest to jedna z nielicznych synagog zahcowanych w Wielkopolsce. Przed II wojną światową w Buku mieszkało 244 Żydów. W trakcie wojny, w czasie okupacji niemickiej, zostali wywiezieni pociągiem z miasta. Prawodpodobnie zginęli w masowej egzekucji. Pod Bukiem w Wielkiej Wsi znajduje się cmentarz żydowski, muszę się tam wybrać.


Płot z pięcioramiennymi szczeblami

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates