F

czwartek, 27 marca 2014

Kambucha

Jutro w końcu wybieram się do centrum. Moim celem na początek dnia jest City College of San Francisco, gdzie zapisuję się na kurs języka angielskiego. Kurs ten jest tzw. non-credit, czyli za darmo i nie nie obejmuje jakiś większych restrykcji, muszę tylko napisac test, aby ustalic swój poziom.

Udało nam się w końcu znaleźc mieszkanie, więc będziemy mieszkac około 10 minut na pieszo od oceanu, 15 min od Golden Gate Park i 10 minut... dobra już nie przesadzam. Naszymi landlordami będzie para ukraińskich staruszków, którzy zapominają czasami jaki dzień jest po piątku, ale chcą nam dac very good stół i nawet telewizor oferowali.

W niedzielę pojechaliśmy na organiczny targ. Było sporo drogich jabłek i zdrowego chleba, a do tego muzyka country na żywo. W ogóle w tej części USA, a już zwłaszcza w SF, wszyscy mają bzika na punkcie organicznego jedzenia. Organicznym jedzeniem może byc nawet to z mikrofali. Mają organiczne bułki, cukierki, batoniki czekoladowe, kawę, chipsy, płyn do naczyń i gąbki. Można nie wierzyc, ale to chyba wszystko jest prawda. No bo jak sprawdziłam skład podejrzanie wyglądającego napoju za dolara, który w Polsce byłby na pewno nagromadzeniem substancji E, tutaj były 2 składniki - woda i herbata. To samo z batonikiem czekoladowym, zero spulchniaczy, emolguzatorów i innych takich. Można? Można. Tego za czym na pewno będę tęsknic może kiedyś, będzie Trader Joe's, pałac obfitości organicznego jedzenia.

Po targu (na którym zdjęc nie robiłam) pojechaliśmy nad wybrzeże.






Pewnego dnia przeszliśmy się na Twin Peak, jest to około 20 minut drogi od naszego obecnego domu.





Zdjęcie z Twin Peak, które zrobiłam będąc tutaj 4 lata temu

2 komentarze:

Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates