sobota, 22 lutego 2014

Metro

Wczoraj byłam nad morzem w South Shields. Jak to fajnie jest mieszkac 20 minut od morza i w dodatku można tam dojechac metrem! Uwielbiam metra, zawsze kojarzą mi się z wielkimi miastami, i taką prawdziwą miejską dżunglą.

Rozumiem synka mojej koleżanki, który tak bardzo lubi jeździc wszytkim co jest na szynach. Najwięcej frajdy z tej małej wycieczki sprawiła mi chyba sama jazda. Na miejscu okazało się, że jest zimno i strasznie wiało. Weszłam więc na plaże i wyszłam. Przeszłam deptak wzdłuż i wszerz i pojechałam do Newcastle.

W metrze siedział chłopak, z psem i razem czytali gazetę położoną przed nimi na siedzeniu. Pies był na jego kolanach. Chłopak był w brudnym poliestrowym dresie i z twarzą usianą czerwonymi pryszczami. Normalnie chłopaka wzięłabym, za jakiegoś typka, co to lubi się bic, spluwa śliną pod nogi przechodniów i mówi w dżordaskim języku. Ale on tak dbał o tego psa, żeby było mu wygodnie, żeby nie spadł, żeby dobrze widział gazetę i w dodatku całował go w głowę co jakiś czas. Taki oto kontrast.






1 komentarz:

  1. Niesamowite widoki! Co do tego chłopaka, pozory często mylą - być może tylko tak wyglądał :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...