piątek, 24 stycznia 2014

Somewhere

Tutaj, w Anglii próbowałam znaleźc jakieś brzydkie miejsca. Na tyle brzydkie, że aż interesujące, albo, które za interesujące weźmie taki amatorski fotografik jak ja. "Fotografik" wzięty z cyklu filmów dokumentalnych "Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym", które bawiły nas około 10 lat temu, a teraz do obejrzenia na youtube. Wciąga.

Nie ma więc w tej Anglii, na tyle brzydkich miejsc, gdzie mroczna i zawiła historia ukryta jest pod warstwą farby olejnej, albo penisów namalowanych na kiedyś białych ścianach. Nie ma nic. Jest czysto, pięknie, tak jak powinno byc. Chyba.

Z racji dzisiejszego lenistwa, otworzyłam stare foldery ze zdjęciami z Polski i oto co znalazłam. To musiało być lato, bo zboże już gotowe było do młócenia i chłopcy we wiosce na rowerach byli, pewnie od rana do wieczora, no i salon gier w miejscowości wczasowej Mierzyn był otwarty. A i jagody były dojrzałe, więc nawet mogłabym byc blisko co do określenia, kiedy dokładnie to było.

Myślę, że jakbym tam pojechała teraz to nic by się nie zmieniło, wciąż te same ruiny po PGR-ach, te same bloki, gdzie balkony obwieszone praniem, póki jest pogoda.

Na kilku zdjęciach moja PNCŻ Z.























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...