F

wtorek, 27 sierpnia 2013

North East&Tynemouth

Uwielbiam targi, pchle, z warzywami, wszystkie. Chyba zaliczyłam targ w prawie każdym miejscu, w jakim byłam dotychczas. Zawsze próbuję znaleźć w internecie, przednikach w jakim miejscu i kiedy się one odbywają.

Targ w Tynemouth mogę zaliczyć do najprzyjemniejszego pchlego targu. Wszystko było tak śliczne, że aż żałowałam, że nie mam stałego domu, który mogłabym urządzić tak jak chcę, kupując starą maślnicę, filiżanki, dzbanki, vintage postery.

Nie obyłoby się bez spróbowania cupcake, których mimo, że za bardzo nie lubię, bo w sumie tylko ta odrobina masy jest dobra, a reszta to zwykłe ciasto, to nigdy nie mogę się powstrzymać od kupienia.

Targ odbywa się w każdą niedzielę, na wiktoriańskiej stacji metra, więc zaraz po wyjściu z metra można zacząć zakupy;)

Bardzo podobał mi się klimat na tym targu, ze względu na zabytkowe instalacje stacji.



Fajne pacynki, zwłaszcza krasnoludki

A tutaj śliczne misie, robione przez Panią na zdjęciu, nie wiem ile kosztowały, ale wyglądały na dość drogie.


Marzenie każdego fana Star Wars

Tea time

Schody do przejścia na drugi peron


Mój czekoladowo-miętowy cupcake






Coś na głowę


Po wyjściu z dworca udałam się w stronę plaży, po drodze mijałam takie oto piękne domy. Całe Tynemouth było we mgle.


Wypatrzyłam duży kościół, ze strzelistą wieżą, i weszłam do środka, jakie było moje zdziwienie gdy okazało się, że kościół już nie jest kościołem tylko galerią ze sklepami i restauracją.

God is love


Weszłam do przepięknego sklepu z vintage ubraniami, meblami i akcesoriami.








Spodobały mi się plakaty, jak np. ten z rowerami

Czy też ten, z mapą San Francisco


Na dole w byłym kościele był salon fryzjerski:)

W drodze do plaży

Zamek, tuż nad morzem.

Na dole plaża, wygląda na ponurą i zamgloną, ale było tam przyjemnie i nie wiało aż tak jak na wzgórzu z zamkiem.


Na plaży kupiłam wrapa z rybą.


Ruszyłam potem w kierunku Whitley Bay, gdzie miała znajdować się latarnia morska.

Czasami szłam plażą, a czasami drogą powyżej. Akurat odbywał się wyścig rowerowy.







W końcu po długim marszu dotarłam tam..

Obszar dookoła latarni jest zalewany co około 12 godzin przez morze, wtedy droga prowadząca tam jest pod wodą. Ale kiedy woda schodzi, pod kamieniami w małych nieckach ukrywają się rybki, których szukają dzieci.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates