F

sobota, 29 czerwca 2013

On The Road

Trzeci dzień miał być równie intensywny jak pierwszy. Nie udało mi się wykonać całego planu, ale wrażenia dostarczone podczas jazdy samochodem na wzniesieniach wystarczyły. Nie spędzałyśmy dużo czasu na terenie S'Arenal, miejscowości z plażą, hotelami i sklepami z pamiątkami. Rano pojechałyśmy na północ, zatrzymałyśmy się po ok. 50 km w miejscowości Inca, gdzie akurat był targ, podobny jak w poprzednim mieście, z tymże miał inny klimat, bardziej nowoczesny, chyba także przez miasto, które nie było już sennym miasteczkiem z kamiennymi domami, a większym, przemysłowym miastem. Targ rozchodził się na kilka ulic, można było kupić głównie ubrania, torby, buty, a rejon z warzywami był o wiele mniejszy niż poprzednio.



wtorek, 18 czerwca 2013

Sleepy city

Drugiego dnia, nasze zwiedzanie wyspy, nie było tak intensywne. Głównym punktem był targ, w małej miejscowości Sineu w centrum wyspy. Obszar ten jest rolniczy i płaski, co odróżnia go od pozostałych części. Jeśli wcześniej wydawało mi się, że mijane miasteczka były senne, to te tutaj wyglądały jak wymarłe.

Na targ wyjechałyśmy rano o 8, co pozwoliło nam znaleźć dobre miejsce parkingowe. Na miejscu, stragany były już rozłożone albo właśnie były ustawiane ostatnie rzeczy. Nie było zbyt wielu ludzi i myślałyśmy, że tak będzie, sam targ wydawał się nieduży, skupiony na jednym placu i uliczce...jakież było nasze zdziwienie, gdy nie wiadomo kiedy i jak targ ten rozrósł się do ogromnym rozmiarów, stragany wypełniały każdą, małą uliczkę, tłum ludzi nie pozwolił poruszać się swobodnie, do tego muzyka z od ulicznych grajków i poczułyśmy się jak na prawdziwym targu.



piątek, 14 czerwca 2013

Salut

Na Dzień Mamy dałam mojej mamie bilet na Majorkę. Wcześniej, Majorka kojarzyła mi się przede wszystkim z piosnką zespołu Loft "Mallorca", która była przebojem w połowie lat 90-tych.

Drugie skojarzenie to plaże, imprezy, palmy....itd.

Majorka zaskoczyła jednak, piękną, dziką przyrodą, sennymi, średniowiecznymi miasteczkami oraz szaleńczo zakręconymi drogami.
Żeby to zobaczyć, wypożyczyłyśmy samochód na 3 dni i przez te 3 całe dni jeździłyśmy po wyspie. Zaczynałyśmy o 8 rano, a w hostelu byłyśmy z powrotem około 21. Pobyt na wyspie nie był skoncentrowany tylko na drodze - hostel-plaża-bar-plaża i dlatego był taki niesamowity.

Pierwszego dnia wybrałyśmy się na południowo-zachodnie wybrzeże.


Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates