niedziela, 18 grudnia 2011

Pura Lingsar day 2

Właśnie wróciłam z Bali, które jest magiczne, ale nie dokończyłam relacji z wydarzeń z Pura Lingsar, a działo się wiele. Ostatnie tydzień był najfajniejszym tygodniem w Indonezji. Takiego czegoś nie doświadczę pewnie jeszcze długo i zorbiło mi się smutno, że opuszczam wyspy niedługo.
Wracając do Pura Lingsar, w piątek byliśmy na miejscu około 16 i na ulicy przed świątynią gromadzili się Hindu, aby rozpocząć procesję z darami. Kobiety były ubrane w koronkowe bluzki, miały poupinane kwiaty we włosy. Obowiązkowy był, oczywiście sarong, który mogłabym nosić codziennie (mam już 3).
Ten dzień okazał się pechowy dla mojego skuterka. Domyślałam się od dłuższego czasu, że coś jest nie tak, ale śladów złapania gumy nie znalazłam. No i w drodze powrotnej z Nasi Campur, miałam już flaka. W Indonezji dętkę można załatać na ulicy i nie ma dużego problemu ze znalezieniem "centrum obsługi". Jednak musiałam wymienić całą dętkę, okazała się przetarta w kilku miejscach:( Zazwyczaj mając gumę, przy zapłacie, po małym handlowaniu (teraz już wiem, że jest to 6000 za 1 dziurę), trzeba zapłacić za 2 dziury, ale kto wie ile tych dziur tam było, gdyby pan mi powiedział, że 6, też musiałbym zapłacić. Swoje zdolności w handlowaniu poprawiłam znacząco na Bali, co nie jest zbyt dobre dla mojego limitowanego bagażu.

Wejście do świątyni - Pura Lingsar jest świątynią zarówno dla Hindu jak i pewnego odłamu islamu - Wektu Telu, o czym na piszę w następnym poście.


Nasi Campur w wiosce:)

Przygotowania do procesji

Żołnierze tańczyli idąc






Kwiaty mają duże znaczenie, kobiety upinają je we włosy, układają w pudełeczka jako dary w przepiękne wiązanki. Na Bali, dzięki posiadaniu sarongu, wzięłyśmy udział w modlitwach, w których też dano nam kwiaty, pozwolono nam obmyć twarz świętą wodą i przykleić ryż do twarzy...




Ruszyliśmy wszyscy do świątyni. Hindu są bardzo tolerancyjni, jeśli chodzi o wejście do świątyni, udział w modlitwach, jedynym wymogiem jest posiadanie sarongu z przepaską na biodrach. Dzień wcześniej widziałyśmy dwójkę turystów, którzy przyjechali w strojach prawie plażowych, chyba zrobiło im się głupio i zrezygnowali z wejścia, więc byliśmy (5 osób) jedynymi białymi:)



Okrążyli główną kwaterę 3 razy

Potem w środku, w miejscu modlitwy, również 3 razy


W takim miejscu, w trakcie modlitwy, naprawdę można poczuć magię





Ubrani cali na biało mężczyźni, należą do najważniejszej części społeczności

Wieczorem przysiedliśmy przy orkiestrze, było niesamowicie. Nagrałam kilka filmików, które wrzucę tutaj przy szybszym internecie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...