F

niedziela, 25 grudnia 2011

Bali

Bali, oddalone od Lomboku o 4 godziny promem. Najbardziej popularna wyspa w Indonezji, która została zdominowana przez turystykę. Południe, to plaże, pełne australijskich serferów (chociaż podobno Lombok ma ładniejsze plaże), północ to góry i wulkany. We wszystko to wkomponowują się hinduskie świątynie, na każdym kroku można natknąć się na pudełeczka z kwiatami, które kobiety składają dla bogów. W powietrzu unosi się zapach kadzideł, skądś dochodzi dźwięk gamelan (rodzaj cymbałków) i choć wszystko nastawione jest na turystów, polubiłam Bali, gdzie nie został utracony ten hinduski duch.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Fight!

W ostatni dzień w Pura Lingsar wszyscy oczekiwali na dość mocno reklamowaną walkę na ryż. Przyszło nawet kilku białasów i Muzułmanów Waktu Telu. W gwoli wyjaśnienia, Waktu Telu to pewnego rodzaju mieszanka islamu z hinduizmem i animizmem (pierwotnej religii na wyspie). Wektu Telu w języku Sasak (pierwotnej ludności Lomboku) oznacza "wynik trójcy", czyli odnosi się właśnie do tych trzech religii. Co do Sasak, to na Lomboku powszechnie mieszkańcy używają właśnie tego języka, z tymże w każdej części wyspy, jest on zupełnie inny i tak ludzie z wschodu wyspy, nie dogadają się z tymi z zachodu. Dlatego każdy Indonezyjczyk zna swój lokalny język oraz indonezyjski, który naprawdę różni się od tych lokalnych.
W sobotę w purze (świątynia) spotkaliśmy się z naszymi dwoma nauczycielkami - jedna z nich jest Balijką (Hindu), druga Muzułmanką i tą restrykcyjną. Po złożeniu darów przy ołtarzu i modlitwie wszyscy okrążyli wielki plac, na którym miała odbyć się bitwa. Jest ona formą okazania szczęścia i podziękowania dla Bogów. Przeważali Hindu, dla których świątynia jest drugim domem, Wektu Telu zgromadzili się w małej grupce. Nasza muzułmańska nauczycielka, była lekko zdenerwowana, kiedy za nasza namową weszła do miejsca modlitwy hindusów. Nosi ona dżilbab, dlatego wyróżniała się niemniej niż my - białasy. Jej zdenerwowanie objawiało się w wysyałniu przez cały czas sms-ów. Oczywiście sarong z przepaską - obowiązkowo.

niedziela, 18 grudnia 2011

Pura Lingsar day 2

Właśnie wróciłam z Bali, które jest magiczne, ale nie dokończyłam relacji z wydarzeń z Pura Lingsar, a działo się wiele. Ostatnie tydzień był najfajniejszym tygodniem w Indonezji. Takiego czegoś nie doświadczę pewnie jeszcze długo i zorbiło mi się smutno, że opuszczam wyspy niedługo.
Wracając do Pura Lingsar, w piątek byliśmy na miejscu około 16 i na ulicy przed świątynią gromadzili się Hindu, aby rozpocząć procesję z darami. Kobiety były ubrane w koronkowe bluzki, miały poupinane kwiaty we włosy. Obowiązkowy był, oczywiście sarong, który mogłabym nosić codziennie (mam już 3).
Ten dzień okazał się pechowy dla mojego skuterka. Domyślałam się od dłuższego czasu, że coś jest nie tak, ale śladów złapania gumy nie znalazłam. No i w drodze powrotnej z Nasi Campur, miałam już flaka. W Indonezji dętkę można załatać na ulicy i nie ma dużego problemu ze znalezieniem "centrum obsługi". Jednak musiałam wymienić całą dętkę, okazała się przetarta w kilku miejscach:( Zazwyczaj mając gumę, przy zapłacie, po małym handlowaniu (teraz już wiem, że jest to 6000 za 1 dziurę), trzeba zapłacić za 2 dziury, ale kto wie ile tych dziur tam było, gdyby pan mi powiedział, że 6, też musiałbym zapłacić. Swoje zdolności w handlowaniu poprawiłam znacząco na Bali, co nie jest zbyt dobre dla mojego limitowanego bagażu.

Wejście do świątyni - Pura Lingsar jest świątynią zarówno dla Hindu jak i pewnego odłamu islamu - Wektu Telu, o czym na piszę w następnym poście.

piątek, 9 grudnia 2011

Today is Thursday!

Dzisiaj jest czwartek, dowiedziałam się w biurze imigracyjnym o 8 rano, kiedy pojechałam odebrać paszport. Cały tydzień żyłam dzień na przód, ale tym lepiej, moja wyprawa na Bali została przesunięta na niedzielę. Od dzisiaj (czwartku) do soboty w świątyni Pura Lingsar oddalonej od Mataram o kilkanaście kilometrów obchodzone są uroczystości z okazji święta Perang Topat. Dwa dni trwają przygotowania, do rytualnego podziękowania Bogu za obfite żniwa. Dzień ten celebrują zarówno hindusi i muzułmanie. Kulminacyjny moment przypada w sobotę w czasie pełni siódmego miesiąca. Przez cały czas przygotowań składane są ofiary w postaci kwiatów, owoców, Fanty:), ciast i dwóch bawołów. Najważniejszą ofiarę stanowi topat, czyli ryż gotowany w liściach orzechów kokosowych. Można zamówić topat do soto, czyli zupy i jest to bardzo smaczne. Nie mogę doczekać się soboty, ponieważ po wszystkich ceremoniach odbędzie się walka na ryż, czyli porzucamy sobie nasi:)
Kultura hindusów, wydaje się być bardziej autentyczna tutaj niż muzułmanów. Można wyczuć, że ma ona tutaj gdzieś swoje korzenie, że nie jest to przyjęcie tylko pewnych zasad, ale ma to w sobie tę magiczną otoczkę. Islam tak rozpowszechniony na Lomboku, nie wydaje mi się być autentyczny... czegoś brakuje.

Post napisałam w czwartek, ale indonezyjski internet działa różnie, więc post pojawia się w sobotę. W piątek również byłam na uroczystościach w świątyni i wybieram się też dzisiaj.

Ołtarz w świątyni, który był przyozdabiany

wtorek, 6 grudnia 2011

Mandi

Na początku pomyślałam, że mandi jest ok na kilka miesięcy i że pewnie będę tęsknic za wanną lub prysznicem, za każdym razem kiedy wyleję na siebie kubeł zimnej wody. Jednak mandi, to najpraktyczniejsza wanna/prysznic świata! Kiedy jest 35 stopni i pot ścieka strugami, mandi jest najlepszym rozwiązaniem. Zimna woda?

piątek, 2 grudnia 2011

Honey, Nasi Campur please!

Sumbawa, to wyspa sąsiadująca z Lombokiem, powierzchniowo znacznie ją przerastająca. Różnic jest jednak znacznie więcej, pomimo tylko 2-godzinnej odległości promem. Sumbawa jest przede wszystkim bardziej czysta. Jadąc po Lomboku, dzieci, jedzenie, samochody, koniki, kozy, kurczaki, wszytko to, zdaje się wylewać na ulicę. Sumbawa jest czysta. Zauważyłam nawet kontenery na śmieci, w małych wioseczkach, poustawiane są przy drodze śmietniki. Na ulicach jest o wiele mniejszy ruch (chociaż tych dróg też nie ma zbyt wiele - tylko jedna główna, przebiegająca przez całą wyspę). Sumbawa jest bardziej zielona i naprawdę można poczuć różnicę powietrza, w porównaniu do Lomboku. Z koleżanką Anią pojechałam na wyspę w czwartek, planowałyśmy zostać do soboty, wróciłyśmy w poniedziałek, głównie z powodu ogromnych odległości na wyspie.

Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates