F

sobota, 29 października 2011

Welcome honey in my paradise

Od poniedziałku do środy mam szkołę, nic ciekawego się nie wydarzyło, bo zjadł mnie ogromny ból głowy i to taki, że nie byłam w stanie podnieść łba (żeby głowa się nie powtarzała). Ach miałam "egzamin" w poniedziałek, nie było tak źle, bo zdałam na 88%, co jest zadziwiająco dobrym wynikiem z uwagi na to, że od czterech tygodni posługuję się jedynie sprawdzonymi zdaniami: Saya mahasiswa - Jestem studentką, Saya belajar Bahasa Indonesia UNRAM - Uczę się indonezyjskiego na UNRAM , dari Polandia - z Polski, Berapa harganya? - Ile to kosztuje?, Mahal - drogie, Belum menikah - niezamężna - jeszcze lub sudah menikah - zamężna - już (w zależności od okoliczności).

niedziela, 23 października 2011

Another paradise

Gili Trawangan, to jedna z trzech wysp, na północny-wschód od Lomboku. Aby się tam dostać trzeba dopłynąć łódką, jest kilka możliwości tzw. speed boat, albo o wiele tańszą wersją public boat. Na tej drugiej jedzie się razem z bananami, truskawkami, ananasami, piwem i wszystkim co jest na wyspie potrzebne. Z powrotem na łodzi były już tylko puste baniaki po paliwie. Na Gili byłam od czwartku do soboty.

poniedziałek, 17 października 2011

Hati-Hati

No i mam pierwsze trzęsienie w swoim życiu, za sobą. Siła 6.0 w skali Richtera. Siedziałem akurat przy ogródku, kiedy cały dom zaczął się poruszać, miałam wrażenie, że jestem na wodzie. Okna zaczęły się uchylać, a naczynia w kuchni lekko dzwonić, trwało to kilkanaście sekund.

wtorek, 11 października 2011

Tribble

To już 2 tygodnie, od kiedy jestem na Lomboku, a czasami mam wrażenie jakby to był cały miesiąc. W sobotę, widziałam najpiękniejszy widok w sowim życiu. Pojechałyśmy zobaczyć wodospad, który był oddalony około 1,5 godziny drogi od Mataram. Po wjechaniu do wioski dołączył do nas miejscowy chłopiec, który zaoferował zaprowadzenie nas do wodospadu za 30 000 rupii (około 9 zł), po negocjacjach, cena zeszła do 5000 rupii (1,5zł). Jego siostra zaprowadziła nas do wodospadu, ścieżką, z której w pewnym momencie, rozpościerał się niesamowity widok na pola ryżowe (i inne), pracujących ludzi i wzniesienia. Sam wodospad nie był zachwycający, ale widok z tego miejsca zapierał dech w piersiach.

czwartek, 6 października 2011

Nama saya Beata... Beta

W poniedziałek rozpoczęły się zajęcia na uniwersytecie. Język indonezyjski należy podobno do łatwych, ponieważ gramatyka nie jest za bardzo skomplikowana. Z tego co słyszałam, nie ma tutaj czasów, ani odmian czasowników. Ciężko mi jednak zapamiętać słowa, ponieważ z niczym mi się nie kojarzą i brzmią dla mnie tak samo np. berenang to pływać, berselacar to surfować, berkebun - ogrodnictwo... Najbardziej przydatne z tego wszystkiego, jak narazie są liczby. Mamy 3 nauczycieli, zajęcia są od 7.30 do 13.00 z dwoma przerwami i są tylko od poniedziałku do środy. Powinnam się więc czegoś nauczyć. Spotkany na plaży chłopak, który studiuje na Bali, powiedział, że u nich zajęcia trwają 2 godziny, nie dostali żadnych książek i ogólnie to jest wielki rozpieprz. U nas pomimo początkowego braku organizacji wszystko idzie dobrze.

niedziela, 2 października 2011

Beachowanie

Byłam w raju. Jest w Kucie. Miejscowość na południu wyspy, około 1,5 h od Mataram. Piaszczysta plaża, błękitna, czysta woda, piękne widoki, dobre jedzenie. Pod drodze mija się pola ryżowe, piękne zielone krajobrazy (tutaj przypomina mi się od razu definicja krajobrazu). Plaża w Kucie przebiła tą w Senggigi 100krotnie, jeżeli wracać, to tylko tutaj.

Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates