F

czwartek, 29 września 2011

First week

Cały ostatni tydzień skupia się na poszukiwaniu domu do wynajęcia w Senggigi. Nie jest to wcale takie proste, ale dzięki temu zawarłyśmy dużo lokalnych znajomości. Pytając się lokalnych o dom, zaraz wsiadamy na skuter i jedziemy, najpierw po bossa, potem po klucze. Widziałyśmy już kilkanaście, ale żaden nam się nie spodobał, albo cena jest za wysoka. No, ale znajomości się przydały, bo wygląda na to, że będziemy mieć darmową lekcję surfingu i snorkelingu:)

W tym tygodniu pojechałam do miejscowego centrum handlowego, całkiem spore i można kupić w nim wszystko. Jest również MacDonalds, nigdy nie pomyślałabym że BigMac będzie jak lekarstwo dla mojego żołądka. Miejscowe jedzenie składa się głównie z ryżu i warzyw, może tez być to makaron, do tego jest mięso z kurczaka lub wołowina i wszystko jest strasznie ostre. Trochę się tym przejadłam, dlatego w markecie kupiłam bagietkę i ser (który jest tutaj cholernie drogi). Dzisiaj pierwszy raz igrałam ze śmiercią w Indonezji, bo wybrałam się na targ, sama, skuterem, wcale nie tak blisko domu. Targ zrobił na mnie niesamowite wrażenie, zrobiłam kilka zdjęć, ale kiedy wszystkie oczy są skierowane na ciebie, jest to krępujące i zabrakło mi odwagi. Z godnych pozazdroszczenia rzeczy ;) jest również masaż na plaży, który zrobiła nam miła Pani w Seggigi. Czułam się po nim bardzo naoliwiona.
W szkole narazie niewiele się dzieje, dostrzegam powoli jakąś tam organizację wszystkiego, bo dostaliśmy plan. Zajęcia mamy od poniedziałku do środy, więc niezbyt wyczerpująco.

Ta kobieta przyszła pod dom, kupiliśmy od nie niej coś w rodzaju smażonych precelków z sezamem

Wulkaniczny piasek na plaży w Senggigi

Zupa czy woda do umycia rąk?




Buddyjska światynia

Gotowe do walki. Budzą codziennie rano, jak rozpoczynają się nawoływania z meczetu.

Z miejscowymi, jeden z nich obiecał mi, że przygotuje nietoperza do zjedzenia







4 komentarze:

  1. ciesz się ogromnie, że prowadzisz ten blog! dzięki temu widzę, ile tracę siedząc w Polsce, gratuluję odwagi i podziwiam- jesteś niesamowita!
    Zdjęcia cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bea jak ja Tobie zazdroszczę!:) pozdro z Polski;p Micha

    OdpowiedzUsuń
  3. a gdzie ten skuter no i ty jak nim zasuwasz na targ

    OdpowiedzUsuń
  4. piekne zdjecia czekam na wiecej

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2015 Before Sunset
| Distributed By Gooyaabi Templates